Strony

czwartek, 14 maja 2015

Darkness is everywhere / Rozdział 2

"Otworzyłam szeroko oczy wykonując polecenie. Pierwszy raz odkąd jestem w tej szkole on odpuścił komuś odpowiadanie. Czy to aby nie dziwne?"

_________________________________________________________________________________

Czas w szkole minął mi niespodziewanie szybko. Może to dlatego, że wciąż rozmyślałam o dziwnym zachowaniu profesora? Może naprawdę miał dobry humor? A może... może chodzi o coś innego? Sama nie wiem, ale przytłacza mnie ta cała sytuacja.
Gdy wyszłam ze szkoły, poczułam na mojej skórze zimny powiew wiatru. Pogoda była całkiem inna niż rano. Pochmurniało i zrobiło się chłodno mimo tego, że był to środek gorącego maja.
Ruszyłam w stronę przystanku autobusowego, mijając ciekawskie spojrzenia innych ludzi.
Gdy miałam już wsiadać do samochodu, postanowiłam że się przejdę. Dobrze mi to zrobi, po za tym będę miała czas na dokładne przeanalizowanie wszystkich dzisiejszych wydarzeń.
Nagle moje ciało przeszył niespodziewany ból wywołany uderzeniem w moje ciało auta. Nie wiedziałam co się dzieje i nieświadomie upadłam, tracąc jakąkolwiek świadomość. Po niekreślonym dla mnie czasie ktoś zaczął klepać moją twarz.
-Panienko nic Ci nie jest? - Poznałam ten głos od razu.
Próbowałam się jakoś pozbierać, aby potwierdzić swoje przypuszczenia co do tożsamości wybawiciela. Po paru chwilach odzyskiwania pełnej przytomności ujrzałam przed sobą niskiego o dość muskularnej posturze mężczyznę. Miał krótko ścięte włosy i widoczne męskie rysy twarzy. Tak. To był on. Profesor Rafał Kisieliński. Otrzepałam swoje ubrania, wstałam i niepewnie zrobiłam kilka kroków podchodząc do nauczyciela.
-Dziękuję za pomoc.-odchrząknęłam cicho i zestresowana podążyłam w stronę mojego miejsca zamieszkania.
Poczułam szarpnięcie za ramię. Odwróciłam się i stanęłam oko w oko z mężczyzną.
-Poczekaj, odprowadzę Cię do domu. Lepiej, żebyś nie wracała sama. - troskliwy pan Rafał? Ten dzień zaskakuje mnie coraz bardziej.
Szliśmy tak w zupełnej ciszy. Nie podobała mi się ta sytuacja, byłam skrępowana i zażenowana tym wszystkim. Profesor jednak odezwał się po dłuższej chwili:
-Wie pani w ogóle co się stało?
-Chyba potrąciło mnie jakieś auto, więcej niestety nie pamiętam.
-Musimy iść z tym na komisariat. Tacy szaleńcy nie powinni mieć prawa jazdy!
-Spokojnie, przecież żyję. Po za tym nie pamiętam rejestracji, więc policjanci nie mają możliwości znalezienia sprawcy wypadku. Trudno. Stało się. Ważne, że nic mi nie jest. A teraz dziękuję, ale dalej już chyba pójdę sama.
-Nie ma takiej opcji. Odprowadzę Cię pod sam dom.
Nie rozumiem go. Na pewno też chciałby już być w mieszkaniu. Jest młody, a więc wątpię że rzeczą którą chce teraz robić, to niańczenie mnie. Nie będę się już jednak więcej sprzeciwiać, bo nic nie wskóram.



Szliśmy tempem starszych pań. To trochę zabawne. Poruszaliśmy się tak wolno tylko dlatego, że nie chcieliśmy jeszcze wracać do domów. Ciągle rozmawialiśmy na przeróżne tematy. Nie wiem skąd we mnie tyle odwagi. Jeszcze wczoraj bałam się zamienić z nim słowo. A teraz? Rozmawiamy jak przyjaciele.
-Może przejdziemy na "Ty".-zaproponował nauczyciel.
-Nie wiem czy to dobry pomysł. Ja jestem uczennicą, pan profesorem, i chyba powinno tak zostać.
-Nie przesadzaj. Więc ja jestem Rafał...-mężczyzna wyciągnął do mnie rękę, którą mimowolnie musiałam uścisnąć.
-Agnieszka-powiedziałam z lekkim grymasem na twarzy.


W końcu doszliśmy do mojego domu. Było już naprawdę bardzo późno, a ja nawet nie zadzwoniłam do mamy. Skarciłam się w myślach.
-A więc tu mieszkasz Agnieszko?
-Tak, to tutaj. Dziękuję za poświęcony mi czas.-uśmiechnęłam się delikatnie.
Gdy wypowiedziałam te słowa, Rafał zaczął się do mnie przybliżać...
Przeraziłam się...


________________________________________________________________________________


Witam. Tak jak obiecałam, dzisiaj jest już 2 część opowiadania :) Może domyślacie się już dlaczego profesor Rafał, narusza przestrzeń osobistą Agnieszki? :D

2 komentarze:

  1. czekam na nexta :D
    A profesor Rafał pewnie będzie chciał ją pocałować hahah xD

    OdpowiedzUsuń
  2. No wiesz ja mam pewną teorię 👌👈 Hyhy

    OdpowiedzUsuń